niedziela, 15 grudnia 2013

Golden Violet



Cześć! Oto jestem z kolejnym makijażem, postaram się teraz częściej malować, takie jest moje postanowienie noworoczne - przed nowym rokiem! Przecież tylko ćwiczenia mogą zrobić z nas mistrzów! Doszłam do wniosku, że trochę uczepiłam się tego fioletu, ale następnym razem go nie będzie - obiecuję! Zapraszam do lektury! 




Zdecydowanie kluczowym produktem jest tutaj paleta - której nazwy nie znam - po prostu jest to moja pierwsza paleta w życiu, bardzo bardzo stara, wszystko się z niej pościerało! Kilka lat temu dostałam ją na gwiazdkę, więc już jest wiekowa. Mimo wszystko ma przepiękne kolory, bardzo mocno napigmentowane, do aplikowania również na mokro. 
Kolory to tylko brokat/ perła, żadnych matowych. 





Jak widać biedna jest po przejściach - mimo wszystko jest wspaniała! 

Wykorzystane kosmetyki :
~ Paleta kamuflaży od Lenka Kosmetik odc. 003, 009

~Podkład Revlon Colorstay odc. Buff 150 delicia.pl
~Paletka Sleek Au naturel odc. bark, regal, noir delicia.pl
~Moja dojechana anonimowa paleta odc. ciemny fiolet, złoto
~Rozświetlacz z Duo Daisy Blush visageshop.pl
~Błyszczyk Loreal Paris Glam Shine odc. 187 aqua mandarin

~Puder Maybelline New York Affinitone odc. dark beige 
~Bronzer e.l.f. Studio Contouring Blush & Bronzing Cream  delicia.pl
~Pędzle Hakuro, MAC, Lenka Kosmetik





Pewnie zastanawiacie się dlaczego nie użyłam sztucznych rzęs, odpowiedź na to pytanie jest prosta, chciałam aby efekt nie był teatralny, ani mocno wieczorowy. Rzęsy dodały by mu takiego rozmachu, mi zależało na skromności - takiej bym mogła spokojnie wyjść z takim makijażem na miasto- zwyczajnie, w tygodniu. 

Wykonanie: 1. Oczywiście pominę całą rutynę, kamuflaż, podkład oraz brwi- o tym będzie osobny post w przyszłości - na całą ruchomą powiekę, zaciągając pod łuk brwiowy nakładam bazę, a na nią cielisty mieniący się cień z mojej palety.
2. Drugim krokiem było nałożenie tego pięknego, złotego cienia na górnej ruchomej powiece, pamiętałam jednak o tym, że planuję rozświetlić wewnętrzny kącik oka, więc tam nałożyłam ciut więcej tego złota :) 
3. Zaczynamy zabawę fioletem. Ja nie lubię bardzo widocznych granic nieroztartych cieni, więc zaczęłam od fioletu. Stopniowe rozcieranie, kolejne dawki koloru - do momentu gdy uznałam, że jest w porządku, kolor jest ok, nie ma granic. 
4. Mimo wszystko przydałoby się trochę przykopcić to oczko, więc na zewnętrznym kąciku w załamaniu skupiam minimalną ilość czarnego cienia z paletki sleek'a - uważnie! ŻADNYCH NIEROZTARTYCH GRANIC!
5. Aby dodać głębi i zniwelować wszelkie granice łączenia się fioletu ze skórą powieki, miejsce kończenia się cienia fioletowego - pod łukiem brwiowym- rozcieram minimalną ilością brązowego cienia.
6. Atakując dolną powiekę w zewnętrznym kąciku aplikujemy fiolet tak, aby oko miało ładny kształt i kolory górnej powieki z dolną estetycznie się łączyły. To samo robimy ze złotem w wewnętrznym kąciku. 
7. Tusz na rzęsy błyszczyk na usta i heja :)






 To by było na tyle! Zapraszam Was serdecznie na moją stronę na Facebooku oraz do dodawania do ulubionych. Dziękuję że ze mną jesteście :) 
A już w następnym poście poznacie niespodzianki od visageshop.pl



Całuję!! 

6 komentarzy:

  1. rewelacyjnie to wymalowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się, że często sięgasz po fiolety. Świetnie współgrają z Twoim typem urody;) Swego czasu miałam podobną paletkę;) Dzięki bogactwu odcieni mogłam pozwolić sobie na eksperymenty;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Makijaż ..prześliczny! Pasuje Tobie takie właśnie połączenie cieni! :) Jak powiedziała koleżanka z góry - fiolety świetnie współgrają z Twoim typem urody. Co ja mogę więcej dodać, Emilko! Jesteś przewspaniałą dziewczyną! Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga! ♥

    Wesołych świąt!! ;*


    + jeśli masz ochotę to zapraszam Cię na mojego bloga: http://paulinebeautyy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam makijaże w Twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Zobacz jeszcze