sobota, 28 września 2013

Sexy Black & Flawless White

      Jest sobota, siedząc grzecznie pod wdzięcznie różowym kocykiem, słuchając TheXX - którzy nagrywają muzę- jak ja to mówię- 'do kochania', postanowiłam wreszcie wstawić kolejny miażdżący zakompleksione, zazdrosne panny post :) Ale ze mnie zadziora, chociaż.. Ja lubię być zadziorną zołzą..

       Tytuł mówi wszystko, wiadomo czego można się spodziewać.. Przede wszystkim połączenia czerni z bielą i oczywiście z jakimś pazurem - tutaj, będą to buty.. Do dzieła! 



     Przeglądając te zdjęcia, zauważyłam, że przy większości stylizacji mam rozpuszczone włosy, zmienię to.. Ale następnym razem..
Makijaż - Całkiem neutralnie, mocniejszym akcentem są tutaj oczy, odcienie brązu całkiem spoko podkreślają moje niebieskie oczy, przyjrzyjcie się kiedyś na żywo.. hihi.



wtorek, 17 września 2013

I'm Sexy And I Know It B****

Dużo było przerw, czas je zażegnać.. Kto powiedział, że te z pełnymi kształtami powinny chodzić ubrane na czarno? Spoko Spoko, era szarych myszek się skończyła, czas zawalczyć o to co się ma najpiękniejszego, o siebie. Dzisiaj stylizacja hm.. powiedziałabym, że jest to ' gruby mix' :) 

wtorek, 3 września 2013

Przecież nie wolno się przywiązywać..// Diary.

Znów zacznę od pytania- bo może inaczej nie potrafię.. Ale czy nie macie czasami tak, że wiecie, że czegoś nie powinniście a i tak to robicie. Ba zapewne nie raz i nie dwa. W sumie to na bank każdy tak ma.. Ale nie każdy potrafi właśnie przez to znienawidzić siebie i swoje podejście do niektórych sytuacji.. Wtedy.. Wtedy rodzi się ból.. Pewien- właściwie kolejny już ból, który powoduje, że zastanawiamy się nad swoją normalnością. Czasami bywa tak duży, że po prostu nie możesz oddychać. To taki dziwny, swoisty, sprytny mechanizm..Myślę, że wielokrotnie przećwiczony przez naturę. Dusisz się, instynktownie ratujesz się i zapominasz na chwilę o tym dziwnym, właściwie całkowicie świadomym bólu.. Jednak wciąż boisz się nawrotu tego bezdechu mając wciąż tą jedną, jedyną świadomość.. A wszystko przez to, że pozwalasz swoim uczuciom robić co chcesz - niby się na to nie godzisz, niby chcesz zatrzymać, ale to nie możliwe - wtedy - cierpisz. 




Mijają dni, Ty się przyglądasz, dalej nie potrafisz się wyłączyć mając tą pieprzoną świadomość - ' Dziewczyno, będziesz przez to cierpieć' Znów robisz to źle.. Znów sobie na to pozwalasz, a wiesz, że nie powinnaś.. lokujesz siebie, swoją osobowość, poczucie humoru i chęć do życia tam, gdzie nie powinnaś.. Znów jest to zły pierwiastek, który po odjęciu kilku dni w prostym równaniu zginie z kartki w Twoim zeszycie, ot tak. Ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że to o czym myślisz, co czujesz, zabierzesz ze sobą do grobu, bo są to uczucia tak bliskie właśnie Tobie, że nikt inny nie może ich poznać-  tym bardziej pierwiastek z tego niby banalnie prostego równania..

Zobacz jeszcze